a dolarki masz wszędzie w odpowiedniej ilości? (w bazie, jak zmieniasz xxx.def.php, to ilość dolarków w xxx.php musi się zgadzać z ilością pól. w każdej linijce).
no właśnie. i tu cię czeka poprawianie ręczne. albo baza będzie homogenna, albo będziesz miał takie sensacje. a pewnego dnia przy zapisywaniu do bazy, gdy zabrakie dolarków w danej linijce, zacznie się wpisywać do następnej linijki i rozpi... bazę i jej strukturę.
Hm, no tak. Myślalem że to kwestia edycji trzeciego pliku, zatem chyba trza będzie pomyśleć nad jakąś przejścówką. Choć niby skrypt działa bezproblemowo, wolał bym jednak wyczyścić kod zawczasu, by ew w przyszłości nie robić czegoś z nożem na gardle.
a może da rady jakoś z poziomu jakiegoś pliku niby-konfiguracyjnego?
czy to będzie orders_temp, czy xx_products, ilość dolarków musi się zgadzać. czasem po dodaniu nowego pola zapomnisz wyczyścić ręcznie orders_temp (bo tam leży to kilka dni) i jeśli stare linijki nie zgadzają się z nową strukturą, to się krzaczy. to nie tak 'hops' i już. to jak w zegarku - wyrwiesz ząbek w jednym jedynym kółeczku a jest ich ponad sto - to i tak cały zegarek będzie się 'jąkać'.
Heh jeszcze raz dzięki boboo. Wywaliłem wszystkie wpisy i jak ręką odjął. Sklepik śmiga jak należy. Żadnych errorów. Po prostu CISZA jak lubię :-)
Jako że nie programista ze mnie, długo bym dochodził do sedna (albo jeszcze dłużej). Pewnie przy okazji inne rzeczy bym jeszcze popsuł. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może być powodem wnerwiających komunikatów. Czasem proste (wręcz banalne) rozwiązania tak miło zaskakują. Jeszcze raz dzięki za pomoc. Z radości prawie kupił bym u Ciebie stany, ale charakter mam taki, że sam chcę zrobić. Piwo jednak u mnie masz :-).
Piwo, powiadasz... hmmm, to jeśli zdążysz jakieś Wasze regionalne (taką browarową chlubę Regionu) zakupić (ze 2 butelki) i podesłać na Rybnicki adres (skupienie.kimla.de stronka z regulaminem) to chętnie podelektuję się nim. Piszę 'zdążysz' bo w piątek, sobotę i niedzielę tam będę. Może jakimś kurierem się uda? ;-)
No kurna, nie żebym nie był lokalnym patriotą, ale "Bosmana" nie śmiał bym. Od zawze mi nie smakuje. A ostatnio nawet się pogorszył. O dziwo kilka dni temu dowiedziałem się że w stolycy pono cieszy się popularnoscią i cenowo przebija inne znane marki. Sam w te wakacje jadę na wschód, bo Łomża trzyma poziom (oby jeszcze). Na dniach ruszam w Beskid Mały, jak gdzieś w okolicy pobywujesz daj znać. Potem w Izery gdyby nie Beskid, a po Izerach na uroklliwy wschód kraju (nie żeby specjalnie dla Łomży :-). Okazji będzie zatem wiele :-)